każdego dnia, żeby zacząć pracę na zmywaku, trzeba podbić kartę. tyle tylko, że karta, to program komputerowy, w którym zamiast podbijać, wprowadza się za pomocą laserowego czytnika swój odcisk palca.
w firmie mojego dobrodzieja, pana Kato, przykładasz do czytnika palec, żeby otworzyć drzwi do biura.
w bankomacie, żeby wyjąć pieniądze, używasz zamiast pinu całej dłoni (działa w ten sam sposób, co palec)
do metra (autobusów i taksówek) wsiadasz używając karty magnetycznej. coś jak karta miejska, tyle że bramka pobiera z niej pieniądze za każdy przejazd. w kiosku używasz tej samej karty, żeby kupić papierosy. to samo przy automacie z colą.
ci fajniejsi nie potrzebują karty, bo mają to wszystko w telefonie. bramka (opcjonalnie automat lub kiosk) nalicza forsę na rachunek telefoniczny.
a ten post nie ma puenty.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
ja chcę więcej!!!!
więcej czego?
Prześlij komentarz