15 mar 2008

świry

tokio to strasznie bezpieczne miasto. możesz zostawić telefon na stoliku w kawiarni i nikt ci go nie zwinie. zapomnisz gdzieś torby, zaraz ktoś za tobą wybiegnie, żeby ją oddać. nie trzeba się niczym przejmować, na nic uważać. poza świrami.
w gazetach czytamy o chłopcu, który zamordował swoją matkę, pomalował jej ciało na biało, odciął głowę i zaniósł na policję, albo o znajdowanych w beczkach, poćwiartowanych ciałach. ale na morderców i tak nie ma się wpływu.
ostatnio ktoś włamał sie do mojej koleżanki. kiedy wróciła do domu, całe mieszkanie było przewrócone do góry nogami. nie zginęło nic wartościowego. komputer, telewizor, wieża, wszystko zostało na swoim miejscu. zniknęła tylko cała bielizna.
jest w pół do drugiej w nocy. przed chwilą ktoś dobijał się do moich drzwi. kiedy spytałam, kto tam, powiedział, że braciszek. zobaczył przez okno, że siedzę przy komputerze. z jakiegoś powodu chciał, żebym wpuściła w środku nocy nieznajomego faceta do pustego mieszkania. kiedy mu powiedziałam, że już późno, przeprosił i odszedł.

1 komentarz:

AndrzejKozicki pisze...

Właśnie odkryłem Twojego bloga. Genialny.